niedziela, 3 marca 2013

Pożegnanie

Z racji tego, że dołączyłem do załogi serwisu CormacMcCarthy.pl, pora zamknąć niniejszego bloga. Oczywiście, praktycznie wszystkie opublikowane tutaj teksty są (bądź będą) do przeczytania na CMC.pl.

Dziękuję Wam serdecznie za czytanie, komentowanie, rady i inspirujące rozmowy. Codziennie niezmiernie się cieszę z tego, że tylu mamy w Polsce wielbicieli oryginalnej prozy :-)

Jednocześnie zapraszam do systematycznych odwiedzin serwisu CormacMcCarthy.pl. Od kilku dni można w nim przeczytać świetny wywiad z Maciejem Świerkockim, a już dzisiaj w nocy pojawi się konkurs, w którym będzie można wygrać egzemplarz Sodomy i Gomory.

poniedziałek, 10 września 2012

Przekraczając granice płci – transseksualizm w Suttree

Akcja Suttree rozpoczyna się w 1951 roku, w tym samym czasie były żołnierz George Jorgensen przeszedł operację zmiany w płci w Danii, stając się Christie Jorgensen. Natomiast za oceanem, zubożałą dzielnicę Knoxville w stanie Tennessee, znanej jako McAnally Flats, zamieszkiwała populacja pełna rozżalonych wyrzutków społecznych, reprezentujących całą gamę rozmaitych przekonań, preferencji i upodobań seksualnych. Wśród nich znajdowało się również pewne transseksualne indywiduum, które (tak jak Jorgensen) chciało żyć zgodnie z płcią, z którą się niestety nie urodziło – Trippin Through The Dew, Królowa Ulicy Frontowej.

Pozując na tancerkę z Las Vegas w obskurnym sklepie Howarda Clevengera, Trippin po raz pierwszy pojawia się jako skupisko kolorów, bogato rozmieszczonych na jej powierzchowności, niczym chłodny drink w fioletowym tiszercie z długimi rękawami od bluzki i spodniach w paski w kolorze fuksji, wykończona złotym, skórzanym pasem motocyklowym. Dopełnia swoją fioletową garderobę pasującymi, własnoręcznie farbowanymi tenisówkami. Jej stroje są odbiciem kreatywności i zaradności. Zimą kupuje w second-handzie płaszcz z piżmaka i też farbuje go na fioletowo. Jest świadoma stylu ulicy i robi spinki do mankietów do swojej bluzeczki z tafty przy użyciu lamp rowerowych. Trippin i jej kolorowa garderoba, opisana przez McCarthy’ego jako jedwabie głupca i wieczorne szaty arlekina, zadaje kłam poniższej maksymie, którą ojciec Suttree’ego umieścił w liście: na ulicy kompletnie nic się nie dzieje.

Trippin i główny bohater dobrze się dogadują i to nie tylko dlatego, że Suttree nie widzi kolorów, przez co nie może skojarzyć strojów Trippin z przekolorowanym pawiem. Aczkolwiek Suttree, który zwykle toleruje innych, okazuje trochę niepokoju wobec transseksualizmu. Niniejsza przyjaźń zmusza Suttree’ego i McCarthy’ego do skonfrontowania fikcji z płynnością płci. Kiedy Trippin wspomina, że spotkała Sweet Evenin Breeze, transseksualną przyjaciółkę spoza miasta, Suttree pyta kto jest starszy: Ty czy ona. On. Ono. Zmieszanie i dyskomfort Suttree’ego są później widoczne w nawyku zwracania się do Trippin wyłącznie przy użyciu jej męskiego imienia John.

McCarthy również zmaga się z płcią Trippin. Ostrożnie wprowadzając terminologię lat ‘50, używa zwrotów androgeniczny i odmieniec, popełnia przy tym kilkukrotnie językowe potknięcia: dwa razy nawiązuje do Trippin przy użyciu żeńskich zaimków i ponad tuzin używając męskich. Ponadto dyskomfort wobec tych, którzy opierają się ścisłej płciowej dychotomii, wychodzi na jaw, kiedy McCarthy określa gejów (stałych bywalców w loży baru Huddle’a) jako grupę wątpliwych płciowo.

Trippin przeocza słowne przejęzyczenia Suttree’ego. Jednym z powodów takiego zachowania może być to, że się jej podoba, co obserwowalne jest w powitaniu (Cześć, skarbie), kiedy Suttree wchodzi do sklepu Cleavengera oraz w bezczelnym komentarzu kiedy wychodzi (Och jaki on ładniutki). Zresztą nie tylko ona podziwia głównego bohatera. Nawet w chłodnym i ciemnym wnętrzu baru Huddle’a oczy homoseksualistów zmieniają się z uczuciowych w rozpalone wodząc za Suttree’em. 

Jednakże Trippin nie wzdycha do Suttre’ego. Ma innych, być może nawet bardziej intymnych przyjaciół, takich jak James Herndon (alias Sweet Evenin Breeze), którzy żyją w Lexington, w Kentucky (Dupree). Podobnie jak Suttree, Trippin opuszcza McAnally Flats i powraca kiedy jej się zachce. Co ważne, jej związek z Sweet Evenin Breeze wskazuje, że ma grupę wsparcia. To może pomóc w wyjaśnieniu, jak Trippin udaje się przetrwać w McAnally Flats. Nie wydaje się być zasmucona, gdy odpowiada zalęknionemu Suttree’emu: Kuuurde. Ja żeż tam nie umrę.

Mimo że Trippin i Suttree są rozbitkami życiowymi, istnieje między nimi silniejsza więź, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Wraz z rozwojem fabuły Suttree’ego nawiedza sobowtór, którego istnienie powiązane jest bratem bliźniakiem, który urodził się martwy. Oboje noszą ślad na skroni w postaci liliowego półksiężyca. Trippin to kolejny sobowtór Suttree’ego. Obydwaj są dziedzicznie rozżaleni i zagorzale opierają się społecznemu konformizmowi. To wszystko stanowi podwaliną ich przyjaźni.

W jedwabnych bluzeczkach, makijażu, z talią osy oraz chudymi i pachnącymi ramionami Trippin rzuca wyzwanie i kwestionuje jednocześnie społeczne założenia na temat norm wyglądu oraz zachowania mężczyzny. Suttree opuścił żonę i dziecko, udając się na siedmio-miesięczne uwięzienie, po czym podjął decyzję o spędzeniu reszty życia na łodzi mieszkalnej, zacumowanej na Rzece Tennessee – tym samym neguje społeczne założenia na temat tego, jak ktoś dobrze wykształcony, ze zobowiązaniami rodzinnymi i dobrą reputacją, powinien się zachować. Podczas gdy Trippin odrzuca normatyw męskości i nieugiętą rolę płci męskiej, którą narzucało społeczeństwo lat ’50, Suttree sprzeciwia się poważaniu i oczekiwanej od niego funkcji przykładnego obywatela, imputowanej mu przez ojca oraz innych ludzi.

Trippin jest ostatnią osobą, którą spotyka Suttree w McAnally Flats, a ich więź pozostaje silna. Fizycznie są bardzo podobni do siebie, oboje raczej szczupli: Suttree stracił dwadzieścia funtów chorując na tyfus. Zatroskana Trippin powiedziała mu wtedy: Kochanie, spadłeś na wadze do samej skóry i kości. Mentalnie nadają na tych samych falach, zgadzając się całkowicie co do tego, co muszą robić, aby żyć ze swoimi dysforiami. Emocjonalnie, podczas tej rozdzierającej konwersacji, porozumiewają się na szczerych, pełnych szacunku, niemalże czułych warunkach. Niczym beztroska para: stali tam, na środku ulicy, trzymając się za ręce.

Suttree ocalał i opuścił McAnally Flats, Trippin żyło się dobrze więc została, wyznając: Jak zawsze, kochanie. Nie mogą beze mnie wytrzymać. Tak jak McAnally Flats, tak też książka McCarthy’ego byłaby niepełna bez Trippin Through The Dew, postaci która pomaga czytelnikowi głębiej się określić, zrozumieć, przez co wzbogaca powieść oraz głównego bohatera.

Tekst: Jessica Simmons

Tłumaczyła: Agnieszka Kozub

Źródła cytatów:

Dupree, Tom. Sweets, e-mail do autora z dnia 7 Grudnia 2000.

McCarthy, Cormac, Suttree, Wydawnictwo Literackie, tłum. Maciej Świerkocki, Kraków 2011.

Grafika:

Insert31990

poniedziałek, 3 września 2012

Konkurs - wyniki

Z przyjemnością informuję, że Przeprawę wygrali: Michał Stanek z Lublina oraz Adrian Miklas z Łodzi. Gratuluję, nagrody wyślę pocztą :-)

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Pierwszy nakład Przeprawy w USA wynosił 200 000 egzemplarzy.

2. W 2013 ukaże się tłumaczenie The Sunset Limited.

3. Rattner wyciągnął Syldera z samochodu po wypadku.

Dziękuję wszystkim za wzięcie udziału w konkursie.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Przeprawa - konkurs


Z okazji ukazania się wznowienia Przeprawy, będącej drugą odsłoną Trylogii Pogranicza, zapraszam do udziału w konkursie, w którym do wygrania są dwa egzemplarze niniejszej książki. Wystarczy odpowiedzieć na trzy pytania, z którymi wielbiciele prozy McCarthy'ego nie powinni mieć problemów:

1. Ile wyniósł pierwszy nakład Przeprawy w USA?

2. Tłumaczenie której ze sztuk niedługo ukaże się po polsku?

3. W jakich okolicznościach Marion Sylder poznał Johna Rattnera?

Odpowiedzi proszę nadsyłać na adres gaau@wp.plDwóch zwycięzców wyłonię w drodze losowania.

Konkurs trwa od 27.08 do 02.09.2012 włącznie. Wyniki ogłoszę dnia następnego.

Zapraszam do zabawy i życzę powodzenia!

P.S. Pamiętajcie o tym, aby w zgłoszeniu umieścić dane umożliwiające wysyłkę nagrody.

niedziela, 26 sierpnia 2012

Przeprawa - premiera

Miło mi poinformować, że Wydawnictwo Literackie zrobiło niespodziankę wielbicielom prozy McCarthy'ego w Polsce i zaledwie kilka dni temu wznowiło Przeprawę, czyli drugi tom Trylogii Pogranicza. Z tej okazji już jutro rozpocznie się konkurs, w którym do wygrania będzie niniejsza powieść :-)

Później pojawią się recenzje Przeprawy oraz zaległa Rączych koni. To jednak nie koniec atrakcji tekstowych - w trakcie poprawiania jest już tłumaczenie artykułu poświęconego kwestii transseksualizmu w Suttree.

piątek, 20 lipca 2012

Urodziny

Dzisiaj Cormac McCarthy obchodzi 79 urodziny. Z tej okazji warto wrócić do swoich ulubionych fragmentów jego powieści, celebrować je nieśpiesznie, sycąc się geniuszem, precyzją słowa. Warto też (przynajmniej chwilę) ekscytować się filmem The Counselor (Radca), który w następnym roku powinien zagościć na ekranach kin. W oddali majaczy też perspektywa nowej powieści, o której wydawcy ćwierkają od jakiegoś czasu - aktualnie mówi się o premierze w 2014.

Kilka dni temu swoje drugie urodziny obchodził niniejszy blog. Tym razem obyło się bez konkursowej fety, pojawią się za to w niedługim czasie nowe teksty (w tym zaległa recenzja Rączych koni), które częściowo powinny zrekompensować ten brak. Wszystkim odwiedzającym serdecznie dziękuję za te 30 000 wejść, komentarze i uwagi. Dobrze wiedzieć, że trudny i niejednoznaczny autor, jakim jest McCarthy, ma w Polsce tylu wiernych fanów :-)

niedziela, 27 maja 2012

Szkice o prozie amerykańskiej - recenzja

Na zaprzyjaźnionym blogu, swoją drogą świetnym, pojawiła się recenzja książki Marka Paryża pt. Od Ralpha Ellisona do Jhumpy Lahiri. Szkice o prozie amerykańskiej XX i początku XXI wieku. Warto przeczytać, tak samo jak i wcześniejsze wpisy :-)