
Cormac McCarthy opublikował dwa opowiadania – Wake for Susan i A Drowning Incident — szybko po sobie w 1959 i 1960 roku w The Phoenix, literackim dodatku gazetki studenckiej Uniwersytetu Tennessee Orange and White. Młody autor podpisywał się wtedy jako C. J. McCarthy, a te dwa teksty przyniosły mu nagrodę Ingram-Merrill za kreatywne pisanie. Pomimo jego obecnej pozycji, czytelnicy mogą do nich dotrzeć kontaktując się z uniwersytecką Special Collections Library [lub zajrzeć do internetowego archiwum pisma – przyp. red.].
McCarthy nigdy nie powrócił do pisania opowiadań, a nawet odrzucił korzystną ofertę od magazynu Virginia Quarterly aby je ponownie opublikować, twierdząc, że musi być długo po jego śmierci nim zobaczą światło dzienne. Opowiadania są dobrą próbą początkującego pisarza, który później pogłębi swój warsztat estetyczny i McCarthy nie powinien czuć wstydu lub milknąć na myśl o ich ponownym druku. Jednakże musimy pamiętać, że warsztat pisarski autora nie był wtedy na tyle rozwinięty, aby sądzić, że mógłby stać się liderem w krótkiej formie. Pamiętając o tym, możemy interpretować jego dwa wczesne opowiadania jako komentarz do głównej tematyki i problemów jakimi będzie zajmował się później w swojej karierze. Szczególnie Wake for Susan zdradza zainteresowanie narracją i gawędziarstwem, na czele z tematami takimi jak interakcja pomiędzy mitem i historią, złudną naturą pamięci i porażką kulturalnych artefaktów w uchwyceniu historii osoby oraz jej czasu. A Drowning Incident z drugiej strony jest godny uwagi ze względu na swoją edypową tematykę. W obu historiach natura i krajobraz funkcjonują jako bohaterowie o swoim własnym charakterze, ukazując pączkujące zainteresowania ekologią u McCarthy’ego i w obu opowiadaniach są dużo bardziej ukontentowani przebywaniem na zewnątrz, niż uwięzieni w domu. Co ważne, McCarthy unika odsłaniania wnętrza swoich postaci w konwencjonalny sposób i granica pomiędzy świadomością bohatera a bezpośrednim wkładem autora są często niejednoznaczne.
Zanim zaczniemy analizę opowiadań, powinniśmy omówić pokrótce wysiłek, który McCarthy włożył w to, aby wpasować się w ramy gatunku. W swoim studium formy Ian Reid dostrzega silne romantyczne wpływy, jako że bohaterowie tego typu są w pewien sposób często oddzieleni od samych siebie, w niezgodzie z normami społecznymi, zachowują się skandalicznie, a podobne opowiadania obfitują w wędrowców, samotnych marzycieli, odludków i kozły ofiarne. Wes z Wake for Susan i bezimienny protagonista z A Drowning Incident pasują do tego założenia jak ulał, podobnie jak wiele postaci stworzonych przez McCarthy’ego w późniejszym okresie.
Reid twierdzi również, że konwencjonalna metafora stosowana przez pisarzy krótkich opowiadań (szczególnie w XX wieku) często skutkowała epifanią. Podczas gdy protagoniści obu historii mają miłe momenty refleksji, niedany jest im okalający moment epifanii. Jak wiemy, dzieła McCarthy’ego nie pozwalają na miłe i czyste zakończenia, nie pozwalają również czytelnikowi zastosować pojedynczej strategii interpretacji. Zamiast tego, jego twórczość pozostawia na końcu wrażenie niedopowiedzenia i niepewności, gdzie wiedza zdobyta przez bohaterów nie jest w pełni uzgodniona i rozwiązana w trakcie rozwoju akcji, a prowadzi ich do dramatu. Wiemy, że zmienili się przez ten czas, ale czytelnicy i postacie są podobnie zostawieni w uczuciu niepewności, w obliczu zakresu objawienia którego właśnie doświadczyli, podobnie jak jego znaczenie nie zostało przez nich w pełni pojęte. Jest to charakterystyczna dla McCarthy’ego zwodnicza i skomplikowana strategia, którą stosował zarówno na początku swoich wysiłków literackich, jaką stosuje również później, wzbogacając złożoność zakończeń.
Wake for Susan
Podobnie jak większość dzieł Cormaca, Wake for Susan jest po części opowieścią o opowieściach i gawędzeniu, o ważności potencjalnie uczłowieczającego aktu kreowania narracji, o nadawaniu sensu światu i miejscu poprzez rozmowę. Jest to również mediacja i refleksja nad ciszą historycznych artefaktów, nad ich niemożnością iluminacji czy zdradzenia nam tej ważnej rzeczy, którą prawdopodobnie reprezentują lub upamiętniają. Wes jest głównym bohaterem opowiadania i to jedna z pierwszych nieudomowionych postaci, którą ciągle obserwujemy na dworze. Zaabsorbowany mitycznym aktem polowania (pomimo, że nie idzie mu to zbyt dobrze, nieudolność w piastowaniu obowiązków pastuszka dzieli w tym wypadku z innymi bohaterami pisarza) odkłada swój powrót do domu, woląc zamiast tego wejść głębiej w las ze specyficznym zamiarem odnalezienia grobu, na który się wcześniej natknął. Kiedy w końcu odnajduje mogiłę jakiejś zapomnianej Susan Ledbetter, zmarłej w 1834, kreuje w wyobraźni jej wyimaginowany żywot. Stylistycznie wiemy, że są to początki prozy McCarthy’ego – nawet używa cudzysłowu aby wyróżnić dialogi i refleksje bohaterów. Po tym autor pozbywa się takich konwencjonalnych środków, a jego odmowa stosowania interpunkcji podczas zapisywania rozmów w celu rozmycia granicy pomiędzy mówiącymi, staje się często powodem frustracji czytelników.
Historia jest wypełniona uderzającą gotycką wrażliwością, gdzie wszystko wydaje się być uwikłane w nieodwracalny stan rozkładu. Wes podąża drogą przez czarujący i niepokojący krajobraz, baśniowy świat snu, w którym na krawędzi mroku rosną drzewa torturowane wiatrem, gdzie bogate uczucie samotności zagęszcza powietrze kiedy podchodzi do grobu, w którym leży Susan. Tekst jest również wypełniony wspomnieniami, historią i mitami; ucieleśnionymi chociażby w refleksji Wesa – duchy chudych, skurczonych pierwszych osadników – co symbolicznie wskazuje na jego głęboką przynależność do natury i na oddalenie od społeczeństwa, domostwa.
Motyw przewodni opowiadania to pokazanie jak artefakty przypominają nam o przeszłości, ale również w jaki sposób nas zdradzają, uniemożliwiając próby prawdziwego uchwycenia jej. Temat ten uwidacznia się już na początku, kiedy Wes wędruje przez nawiedzane czasem lasy gdzie znajduje kulę z karabinu na wieprze (Wes zastanawiał się kiedy została wystrzelona, kto ją wystrzelił i w kierunku czego lub kogo?). Być może jakiś wczesny osadnik czy wędrowiec wycelował ją w groźnych Indian, być może została wystrzelona nie dalej niż trzydzieści czy czterdzieści lat temu. Wes, podobnie jak wielu bohaterów McCarthy’ego, rozważa jak może odzyskać opowieści i mity o tych zapomnianych ludziach, którzy najprawdopodobniej wędrowali w miejsca, w które i on wędruje.
Najbardziej znaczącym artefaktem staje się oczywiście grób Susan Ledbetter. Skała symbolizuje jej odejście, ale nie udaje jej się zachować czegokolwiek o esencji Susan jako, że niemy kamień nie daje żadnego świadectwa, zmuszając Wesa do stworzenia narracji o niej, do stworzenia tego, jak postrzega ją w jej ex-istnieniu. Nagrobek informuje, że umarła w 1834, w czasach bliskich mitycznym pionierom i osadnikom Appalachów, inaczej niż w nieprawdziwych, skomplikowanych podręcznikach historii, co pobudza jego wyobraźnie. W tym momencie opowiadanie staje się bardziej skomplikowane – opowieść w opowieści, gdzie wraz z biegiem narracji Wes tworzy zainteresowania Susan, wymyślając alter ego, które staje się jej kochankiem. Wyimaginowani Wes i Susan rozmawiają ze sobą w sposób jaki mógł nakreślić tylko McCarthy, jako, że jest to o „śmierci i wędkowaniu”. Susan stanowi przykład typowej kobiety z jego twórczości, której największą umiejętnością wydaje się być ugotowanie obiadu dla swojej rodziny, a wtedy puchnie z dumy obserwując swoich jedzących braci.
Możemy wyraźnie zaobserwować głos autora brzmiący w tle, a szczególnie w momentach, gdy opisuje zjawiska przyrody. Przykład tego widzimy w krótkim fragmencie, w którym opisuje drzewa będące świadkami podróży Wesa, jest to jedna z najbardziej sentymentalnych chwil: Wędrujesz tędy, jak wielu przed tobą. Starożytne dęby ich widziały. Z kolei przypowieść o pościgu lista za burundukiem (kolejna opowieść w opowieści) przedstawia naturę jako drapieżnego antagonistę, podważającego jakąkolwiek idylliczną błogość, którą Wes pragnie osiągnąć.
Próba stworzenia świata alternatywnego, pomimo patosu i sentymentalizmu, na końcu umożliwia bohaterowi dojście do pewnego rodzaju epifanii, zrozumienia swojej moralności. Kiedy finalnie zostawił grób i wrócił do domu do obowiązków płakał za utraconą Susan, za wszystkie utracone Susan, za wszystkich ludzi, takich pięknych, zagubionych, nieopłakanych i zmarnowanych. To pierwszy raz kiedy postać u McCarthy’ego staje się paradoksalnie wyzwolona, dowiadując się o fakcie pewnego końca i istotnie jest kimś w rodzaju bohatera romantycznego – miłośnikiem starych rzeczy, który próbuje przywołać znaczenie mitycznych, straconych kultur poprzez artefakty, które je reprezentują.
A Drowning Incident
Początkowo opublikowane w marcu 1960 roku w magazynie The Phoenix A Drowning Incident to opowieść o bezimiennym protagoniście, który jest młodszy niż Wes lecz również porzuca swoje domostwo i obowiązki, po czym wyrusza w podróż, podążając śladem starych szyn.
Historia kręci się wokół edypowej tematyki i do pewnego stopnia możemy to czytać jako odkrycie rodzicielskiej zdrady i oszustwa. Tytuł odnosi się do szczeniąt, które nie zostały zabrane do nowego domu, ale utopione w pobliskim strumyku, jak również do rywalizacji pomiędzy rodzeństwem i konsekwencji dla rodziny, kiedy dziecko uzurpuje sobie pewną pozycję. Co więcej, pokazuje jak często McCarthy używa psów, aby pokazać moralny wskaźnik, bazujący na tym w jaki sposób ludzie je traktują (stosunek człowieka wobec psa często odzwierciedla stopień świadomości moralnej i jego wartość). A zatem utopienie szczeniąt jest czystym naruszeniem moralnego kodu McCarthy’ego, a w późniejszej jego twórczości Legwater ze Strażnika Sadu dokona podobnego czynu, zabijając umęczonego psa.
Chłopiec wyrusza w podróż, a po powrocie chowa swoje ponure znalezisko pod łóżkiem nowonarodzonego rodzeństwa. Oczywiście mamy sporo symbolizmu w tym, że każdy fragment domostwa wydaje się rozkładać, a rzeczy leżące w ogrodzie wyglądają jakby natura właśnie upominała się o nie (np. odstające sztachety ogrodzenia czy poskręcane deski mostku). Podobnie jak wiele innych postaci, chłopiec po wkroczeniu na nieogrodzone równiny doznaje uczucia pastoralnej błogości, nawet jeśli – podobnie jak wielu po nim – jego niewinność wkrótce zostanie naznaczona przez okropne odkrycie. Zatrzymuje się w miejscu, gdzie strumień jest perfekcyjnie przejrzysty i gdzie słońce było gorące i przyjemnie grzało go w plecy przez flanelową koszulę tuż przed tym zanim dostrzega martwe pieski, unoszące się na wodzie jakby z zamiarem nieustannego oporu. Utrata niewinności została wcześniej zasygnalizowana przez drapieżną metaforę o pająku, który schwytał świerszcza w sieć, a antagonistyczne relacje między gatunkami są wyraźnie podkreślone w momencie, kiedy chłopiec odkrywa langustę żerującą na jednym z trupków – Worek [ze szczeniętami] był przegniły i cuchnący. Kiedy go otworzył znalazł w nim zaledwie jednego pieska, czarnego, skręconego pomiędzy dwiema cegłami i czarną langustę wyżerającą w połowie jego mokre trzewia. Tym samym odkrywa niedbalstwo swojego ojca w kwestii pozbycia się zwierzątek, dochodząc równocześnie do wniosku, że rodzice skłamali mówiąc, że trafiły w zeszłym tygodniu do nowego domu. Pomiędzy czasem odkrycia a momentem kiedy ukrywa worek pod łóżkiem noworodka, mszcząc się tym samym na rodzicach, widzimy pierwszy przykład, kiedy McCarthy niejednoznacznie robi aluzję do wewnętrznych zmian zachodzących w świadomości chłopca.
McCarthy sygnalizuje procesy zachodzące wewnątrz dziecka, ale odmawia dalszego opisywania jako, że chłopak nie uronił ani łzy, ale ogarnęło go ogromne poczucie pustki, gdy siedział tam i narastał w nim gniew. To jedyne, co czytelnik dostaje, jeśli chodzi o kwestie żałoby. Widzimy też, że odkrycie szczeniąt jest katalizatorem, który wywołuje w chłopcu groteskową potrzebę zemsty. Z kolei w następnych akapitach dostajemy nieznaczny dostęp do zakamarków jego umysłu, a taki sposób opisu bohaterów stanie się później jednym z najbardziej rozpoznawalnych zabiegów stylistycznych McCarthy’ego: To co wywołało jego kolejne czyny było nie tylko kulminacją wszystkich obrazów, które uformowały się w głowie po odejściu od strumyka, ale również następstwem narodzin dziecka. Niezliczone razy odepchnięte, poprawione i odtrącone myśli wrzące gdzieś w czeluści umysłu, walczyły między sobą i łączyły się.
Najbardziej znacząca ironia skomplikowanych dzieł McCarthy’ego leży w tym, że rodziny odgrywają w nich ważną rolę, praktycznie nie pojawiając się. Matka nie ma właściwie żadnych praw ani świadomości, jest zaledwie postacią, która od zawsze kaszle. Dzieciak pod koniec opowiadania siedzi złowieszczo w fotelu i czeka na powrót ojca z pracy - to pierwsza z wielu postaci, która wydaje się zaniepokojona i zrozpaczona nieobecności rodzica. Podsumowanie opowiadania jest w pewien sposób równoległe do tego w Wake for Susan, jako że dramat odkrycia, czy objawienia (zarówno Wesa, jak i chłopca) jawi się początkiem historii zbliżającej się do końca.
Opowiadania są pozbawione konkretnych odniesień do Knoxville i wschodniego Tennessee, ale krajobraz opisywany prognozuje świat, jaki później będzie tłem wydarzeń historii rozgrywających się w tym regionie. Teksty sygnalizują nadejście pewnych typowych dla późniejszej twórczości autora schematów, zwłaszcza relacji pomiędzy historyczną symboliką a pamięcią kulturową i konfliktowe tematy edypowe, które często będą odgrywały rolę centralną.
Przegląd recenzji krytycznych
Wake for Susan i A Drowning Incident nie zostały zbyt obficie zrecenzowane, ale dyskusje o nich dają wgląd w odpowiedzi na pytania oraz w tematy, które trzeba brać pod uwagę, omawiając późniejsze prace McCarthy’ego.
Mimo, że znajdziemy w tych dziełach sporo pozytywnych elementów (zwłaszcza, że dostrzega się zapowiedź późniejszego tonu McCarthy’ego) Rick Wallach odczytuje opowiadania jako produkt niedojrzałości. Według niego Wake for Susan w wielu momentach rozrzedza granicę pomiędzy nostalgią i sentymentalizmem, podczas gdy A Drowning Incident ma problem z rwaną akcją, która w innym wypadku mogłaby być przemyślanym rozmieszczeniem wielu wątków. Twierdzi, że obie historie dają wskazówki na temat tego, jak intensywne będą kolejne dzieła Cormaca, a jako główną cechę jego późniejszych prac wskazuje hybrydowość: umiejętność McCarthy’ego w łączeniu tematów o marnotrawstwie, edypowym niepokoju, rzemiośle i ingerencji gatunku bildungsroman* niedługo potem przybrała bardziej zdyscyplinowany kształt w Strażniku Sadu. Zwraca również uwagę na to, że twórczość Cormaca McCarthy’ego często jest ostatnim miejscem, w którym chciałbyś się znaleźć będąc dzieckiem, co odnosi się do okropnych zakończeń często spotykających małoletnich w jego dziełach, gdzie na zawsze tracą niewinność. Wallach zaznacza również, że Wake for Susan jest zbyt dalekim krokiem dla Cormaca i że to krok bardzo ambitny jak dla pisarza, który dopiero zaczął odkrywać swoje tematyczne powołanie.
Wallach sądzi, że A Drowning Incident jest lepiej wykonane niż Wake For Susan ponieważ nie zawiera tylu niepotrzebnych elementów oraz przewiduje jeden z najważniejszych tematów prozy McCarthy’ego, przedstawiając przenikliwe Edypowe lęki, jednocześnie eksponując motyw rywalizacji pomiędzy rodzeństwem, który później znajdzie swoje najbardziej jadowite ujście w powieści W Ciemność. Wallach zwraca uwagę na to, że chłopiec niezmiennie wyraża się o dziecku zirytowanym i pogardliwym tonem i że mówienie o nim po prostu ono jest wyrachowaną depersonalizacją oraz na problematyczny sposób, w jaki autor nakreśla wnętrze postaci – kolejny kluczowy dogmat jego dorosłych dzieł: Widzimy proces myślenia chłopca, ale nie widzimy zawartości tych myśli. Opisowy dystans do sedna świadomości postaci osiąga apogeum w jego późniejszych pracach.
W książce They ain’t the thing’: Artifact and Hallucinated Recollection in Cormac McCarthy’s Early Frame-Works Dianne Luce omawia Wake For Susan pod kątem Strażnika Sadu i sztuki Syn ogrodnika. Luce jest zainteresowana tym, w jaki sposób te trzy dzieła podsuwają refleksję na temat wartości i trudności ponownego uchwycenia przeszłości, a także na temat sposobu w jaki McCarthy eksploruje dwojaką funkcję historycznych artefaktów i ich możliwość przywołania bądź przełożenia zarejestrowanych wydarzeń. Zarówno w opowiadaniu, jak i powieści czy sztuce, pojawiają się Appalachy, artefakty przeszłości – nagrobki, ruiny, zdjęcia – przywołują ją oraz niejasne wspomnienia, przez co takie szukanie powrotu do zdarzeń minionych za pomocą wyobraźni jest waloryzowane. Ten akt kreatywnej re-imaginacji wydaje się bardzo ważny jeśli chodzi o wyzwolenie Wesa, zaś porażka Cully Holme’a w osiągnięciu podobnego katharsis w W Ciemność zapewnia, że pozostanie na swojej ścieżce samozagłady.
Luce zwraca uwagę na to, że Wesowi udaje się pogodzić z ludzką moralnością i naturą śmierci poprzez akt kreatywnej imaginacji i twierdzi, że historia może być odczytywana również jako portret konstruktywnego przebudzenia się artysty. Niemy nagrobek stymuluje kreatywny akt, równocześnie pobudzając mityczną i historyczną świadomość, skupiając ją na roku śmierci Susan (1834), ponieważ uznaje on, że jest najodpowiedniejszy dla historycznych wspomnień. A zatem Wes może być odebrany jako prototypowa postać dla twórczości McCarthy’ego – młodzieniec, który szuka pomiędzy zapiskami i artefaktami przeszłości sposobu na zrozumienie jej – podczas gdy równocześnie czytelnik staje się świadom paradoksu, który napotyka Wes kreujący siebie w imaginacji, próbując przywołać przeszłość poprzez opowieść, nie mając przy tym złudzeń, jakoby jego dzieło mogło obrazować to, co naprawdę się wydarzyło. Kreatywny akt narracyjny jest więc najbardziej istotny, być może nawet heroiczny, pomimo, że pamięć okazuje się być zwodnicza i krucha.
Wallach i Luce bez wątpienia wytykają obu historiom ich oczywiste wady, ale mimo wszystko zachęcają nas do tego, aby spojrzeć na ich dobrą stronę, tj. to, co zapowiadają. Nell Sullivan zwraca uwagę, jak Wake for Susan wysuwa na pierwszy plan dorosły styl McCarthy’ego, ale według niej historia jest znacznie bardziej skomplikowana, gdyż zawiera zalążek wszystkich jego następnych portretów kobiet. Podczas gdy inni krytycy widzieli wskazówki wielkości autora w tych wczesnych krótkich formach, uwaga Sullivan skierowania jest na mizoginię, twierdzi ona bowiem, że McCarthy nigdy nie będzie w stanie wyrwać się z takiego schematu przedstawiania płci przeciwnej.
Pomimo, że historie tylko wskazują na wysoki poziom artyzmu jaki McCarthy później osiągnie, zawierają w sobie zalążek wyglądu jego żeńskie postaci. Susan Ledbetter pełni funkcję romantyczną – zmarła dawno temu, a przy jej grobie młodzieniec znajduje inspiracje do swoich fantazji. Łoże panny młodej i miejsce jej pochówku wprowadzają motyw, który później odbija się echem w większości dziełach Cormaca – kobiecej seksualności nierozerwalnie powiązanej ze śmiercią i wskutek tego pełniącą funkcję męskiego strachu. To podstępne połączenie prowadzi nieubłaganie do gawędziarskiego wyroku śmierci na wszystkich młodych kobietach kanonu McCarthy’ego.
Sullivan przyciąga naszą uwagę na brakującą głoskę w tytule opowiadania [samo wake oznacza stypę, gdyby chodziło o przebudzenie, tytuł powinien brzmieć Awake for Susan – przyp. red.], twierdząc że odgrywa ona znaczącą rolę w pobudzającej konotacji pomiędzy pogrzebem a przebudzeniem, sugerując, iż Wes (i być może McCarthy) jest bardziej zadowolony z towarzystwa kobiety martwej niż żywej. Stwarza to bardzo problematyczny obraz niewiasty, zwłaszcza kiedy Wes imaginując sobie życie Susan, nie daje jej zbyt dużo wolnej woli, marzeń czy świadomości. Sullivan sugeruje, że ta postać cierpi wypełniając przeznaczenie nawet gorsze niż żałosna Rinthy Holme z W Ciemność, ponieważ ona jest całkowicie poddana pragnieniom tego mężczyzny, jako że nie może przeciwstawić mu się poprzez samobójstwo. Stąd niedaleko do stwierdzenia, że Wes jest prototypowym Lesterem Ballardem, ponieważ jego nieustanny kompan to strzelba, przez co staje się kolejnym mężczyzną, który śni o miłości z martwymi dziewczętami.
W książce Cormac McCarthy and the Myth of American Exceptionalism John Cant rozpatruje najważniejszy paradygmat McCarthy’ego, czyli jak jego prace krytykują i obalają fundamentalne mity amerykańskiej kultury. Nawet jeśli obie te historie mogą równie dobrze być traktowane jako niedojrzała sztuka, Cant podkreśla jak bardzo McCarthy trzyma się podobnej tematyki przez całą swoją karier, zwróciwszy szczególną uwagę na to, w jaki sposób odsłaniają znamię gotyku w jego pracach i to, że śmierć oraz szaleństwo zastępują piękno i miłość. Opowiadania zyskują mityczne znaczenie łącząc liryczne, fotograficzne opisy lasów wschodniego Tennessee z gotyckimi zmamieniami konfliktu, przemocy i śmierci, czyniąc z autora jednym z najsurowszych krytyków amerkańskiej mitologii. Według Canta pierwsza historia odsłania modernistyczną troskę o naturę, znaczenie i ograniczenia gawędziarstwa, podczas gdy ta druga szuka sposobu na wyrażenie tego, co dla Cormaca jest niewyrażalne - wewnętrznej świadomości jednostki. Odmówienie dostępu czytelnikowi do wglądu w świadomość postaci stanie się cechą charakterystyczną twórczości, tak jak nieustanny sceptycyzm na temat wiary i systemu nauki.
Cant podsuwa alternatywny sposób czytania sentymentalnego Wake for Susan sugerując, że sentymentalizm nie należy do narratora, ale do Wesa, który tym samym odkrywa złożoność gawędziarskiej struktury, co stanowi kolejny klucz do charakterystyki dorosłych dzieł McCarthy’ego. Epigraf Waltera Scotta na początku opowiadania pełni podwójną funkcję, wypełniając tekst mitami Dawnego Południa (gdzie prace Scotta były bardzo popularne), jak również ukazując ogrom intertekstualnej świadomości Cormaca. Tak jak poprzedni krytycy, Cant również wskazuje, jak obszerny jest zasób poruszanych przez pisarza tematów jako, że przeplata on gotycką atmosferę z liryczną prozą, podczas gdy krew symbolizuje nieustanną dialektykę ważnego z nieważnym, co bez wątpienia jest charakterystyczne dla jego prozy.
Cant sprzymierza się z innymi komentatorami twierdząc, że Wake For Susan jest też opowieścią o gawędziarstwie, kolejną wskazówką na temat dorosłego stylu pisarza. Jednak wydaje się, że najważniejszym elementem według Canta jest to, w jaki sposób pisarz tą historią rozpoczyna nieustanną krytykę amerykańskich mitów, jak obala je nazywając złudnymi i niszczycielskimi i jak jasne jest, że Wes to pierwsza z tych postaci u McCarthy’ego, których Ameryka wysłała w życie wypełnione mitami, historią splamioną kłamstwem, złudzeniami o prawdziwej naturze świata i ludzi zamieszkujących go.
Podczas gdy Cant uważa, że głównym tematem A Drowning Incident jest konflikt edypowy, odczuwa, że brakuje temu opowiadaniu kompleksowej struktury i wieloznaczeniowości tego pierwszego. Decyzja, aby uczynić głównym protagonistą dziecko, jest kluczowa dla Canta, ponieważ nie daje możliwości wglądu w samoświadomość bohatera wobec wydarzeń, pomimo jego niewinnej destruktywności, co będzie kolejnym, nawracającym elementem. Pomimo tych strukturalnych wad, Cant uważa, że również i ta opowieść odgrywa ważną rolę w inicjacji McCarthy’ego w krytykowaniu literaturą kulturowych mitów, jako że niemożliwość niewinności, nawet w małym dziecku, zaprzecza amerykańskim optymistom, którzy wierzą w nowego Adama i jego miejsce na Ziemi Obiecanej.
Opowiadania nie spotykały się ze zbyt wielkim odzewem krytyków literackich, ale opinie przytoczone powyżej są prowokujące i wnikliwe. Żaden z recenzentów nie bał się podkreślenia wad strukturalnych (choć zapewne rozumieją nieśmiałość początkującego artysty, który dopiero znajdzie swój własny głos i rytm), ale (tak czy siak) historie reprezentują bardzo ważne wprowadzenie do całości prac Cormaca McCarthy’ego. Wake for Susan i A Drowning Incident ukazują autora, jako twórcę posiadającego zarówno mityczną, jak i historyczną świadomość, który będzie wciąż wracał do edypowych motywów i którego tematyka (oraz ogrom środków artystycznego wyrazu) wyzywają na pojedynek interpretatorskie umiejętności czytelnika, jego sposoby poznawania i postrzegania świata.
*Bildungsroman (z niem. powieść o formowaniu) – gatunek powstały w czasie oświecenia w Niemczech, w którym autor przedstawia psychologiczne, moralne i społeczne kształtowanie się osobowości głównego i na ogół młodego bohatera.
Autor: Christopher J. Walsh
Tłumaczyła: Agnieszka Kozub