
Bardzo mało wiadomo na temat życia McCarthy’ego, dlatego każda wiadomość jest na wagę złota. Jego zacięta walka o prywatność została opisana przez Dona Williamsa jako “charakterystyczna” (dla pisarzy), a luki w jego biografii widoczne są głównie w okresie przed podjęciem studiów na Uniwersytecie Tennessee w 1951 roku. W pewnym momencie dokonałem niesamowitego odkrycia wcześniej niezauważonych materiałów, które kładą trochę światła na okres życia, w którym kształtowała się cała osobowość Cormaca.
Podobnie jak jego dwie siostry, Charles Joseph (Cormac) McCarthy uczęszczał do prowincjonalnych szkół w Knoxville, najpierw do St. Mary’s School przy Vine Avenue (w pobliżu) Kościoła Niepokalanego Poczęcia, a później do Liceum Katolickiego w Knoxville, które mieściło się głównie w starym Gregory Ashe House przy 1610 Magnolia Avenue (miejsce wspomniane w Suttree).
Rankiem tego lata wybrałem się z wizytą do biblioteki Liceum Katolickiego w Knoxville (szkoła ta sama, ale kampus stoi w innym miejscu niż ten, z którego korzystał McCarthy) w poszukiwaniu jakichkolwiek zdjęć starego domu, który służył jako główny budynek w latach, kiedy McCarthy pobierał nauki. Bibliotekarz pokazała mi pudło ze starymi numerami gazetki szkolnej. Nazywała się The Gold and Blue i wszystko wskazuje na to, że odegrała znaczącą rolę w życiu starszych dzieci McCarthych. Z egzemplarzy będących w posiadaniu biblioteki, możemy się dowiedzieć, że najstarsza siostra Cormaca (Helen Jacquelyn) pełniła tam funkcję redaktora działu aktualności w trakcie ostatnich lat edukacji licealnej. W jednej z kolumn można przeczytać: Jackie McCarthy usamodzielnia się, aby kontynuować tradycje rodzinne w szkole. Jego druga starsza siostra, Barbara Ann, została edytorką gazetki.
Obie siostry McCarthy’ego były często wspominane w wiadomościach jako “honorowe” uczennice, ponieważ systematycznie brały udział w różnych szkolnych wydarzeniach. Nie znalazłem jednak żadnej wzmianki jakoby Cormac również zasłużył na taki tytuł, trzeba mieć jednak na uwadze, że wiele numerów zaginęło. W każdym razie obie siostry były rozpoznawalne za ich zaangażowanie i za ustanowienie tzw. Tradycji McCarthych.
Na początku drugiego roku nauki Barbara napisała krótką notkę o bracie. Wspomina jego domek u stóp Góry Browna, jego naturę sportowca i jego psa Joego. Opisuje Cormaca jako marzyciela, który pozwala swojemu umysłowi kroczyć poprzez pola obsadzone przez gołębie i gładkie tafle jezior, podczas porannych wypraw na młode szczupaki lub w górę strumienia na pstrągi. Wspomina też o miłości brata do muzyki pochodzącej z górzystych terenów południowo-wschodniego USA; ulubiona pieśń Cormaca to Valley of the Shenandoah Eve. Można się także dowiedzieć o tym, że jego hobby to wypychanie zwierząt, rysowanie karykatur, malowanie, kolekcjonowanie znaczków i starej broni. Łowienie młodych szczupaków odnosi się raczej do wędkowania na Rhode Island podczas letnich wakacji, niż do jezior wzdłuż strumieni Tennessee. Egzemplarz napomina również o tym, że Cormac zagrał krótką rolę w przedstawieniu Rodzina Rosary w Dzień Św. Patryka.
Pod koniec nauki w liceum wyróżniono Cormaca jako głównego artystę szkolnej gazetki. W krótkim artykule opisującym załogę, możemy przeczytać, że McCarthy został wytypowany do pełnienia tej funkcji za talent do rysowania i entuzjastyczne poczucie humoru, niezbędne do bycia świetnym karykaturzystą.
Ważniejsze osiągnięcie to bez wątpienia publikacja krótkiego wiersza Autumn’s Magic (Jesienna Magia), który jest najstarszym zachowanym utworem Cormaca, który trafił do dystrybucji. Poprzedza nawet jego pierwsze opowiadanie Wake for Susan.
Wiersz rozpoczyna się słowami:
The sun was slowly breaking
Thru the chilly, misty dawn
And the fog upon the river
Lifted, faded, soon was gone.
(Promienie słońca leniwie błyszczały
Poprzez zimny, zamglony świt
A opary mgły osiadłszy na rzece
Uniosły się, wyblakły i zniknęły w mig.)
Gazetka wydrukowała również pewne przykłady karykatur, jednakże nie znalazłem żadnych, które byłyby podpisane lub znacząco związane z McCarthym.
Śpiewał również w szkolnym chórze i był członkiem kwintetu, który wystąpił podczas pasterki w Kościele Niepokalanego Poczęcia. O wydarzeniu wspomniano w lokalnej gazecie, publikując przy notatce zdjęcie grupy.
KOMENTARZ
W liceum starsze siostry McCarthy’ego ustanowiły wysoki standard postępowania, zwany jako Tradycja McCarthych. Cormac przejawiał inne zainteresowania, które nie znajdowały odbicia u innych członków rodziny. Nie byłem tym, kim chcieli, żebym był, powiedział później w wywiadzie dla NYT. Pamiętam moment, kiedy na lekcjach gramatyki, nauczyciel zapytał, czy ktoś ma jakieś hobby. Ja jako jedyny miałem i to niemal wszystkie, jakie można w tym wieku. Nie było takiego, którym się nie zajmowałem, wymień cokolwiek, nieważne jak tajemne – na pewno poznałem je i parałem się nim. Teraz wiemy dokładniej, co to mogły być za zajęcia.
Publikacja Jesiennej Magii sugeruje, że przynajmniej niektóre umiejętności pisarskie były widoczne już w tamtych czasach. Jego ojciec był edytorem w Yale Law Review, a dwie starsze siostry zajmowały podobne stanowiska w gazetce szkolnej. Wiersz mógł być pierwszym znakiem tego, że talent pisarski miał we krwi, nawet pomimo faktu, że nie był go świadom do czasu powrotu na studia ze służby wojskowej. Od początku czułem, że nie jestem porządnym obywatelem. Nienawidziłem szkoły od dnia, w którym postawiłem w niej pierwszy krok – mówił McCarthy w wywiadzie dla New York Timesa. Krótka notka biograficzna w gazetce szkolnej może zostać zinterpretowana jako próba wyciągnięcia brata-odludka do głównego nurt szkolnego życia, które starsze siostry wiodły z takim sukcesem. Pomimo swojej zaciętej nienawiści do edukacji, ówczesne informacje o jego zajęciach sugerują, że dopasował się chociaż częściowo do stawianych oczekiwań.
Przywiązanie McCarthy’ego do naturalizmu jest odzwierciedlone w Jesiennej magii. Jego wspinaczkowe doświadczenia w górach, podobnie zresztą jak zainteresowania psami, mogą być zauważone w debiutanckiej powieści Strażnik Sadu; z kolei fascynacja wędkowaniem w Suttree. Podczas gdy czytelnik Suttree może poznać tylko niewielki skrawek życia postaci sprzed życia „na rzece”, są to skrawki wydarzeń nawiązujących do czasu spędzanego w szkole i kościele przez młodego Cormaca. Czy McCarthy rzeźbił i malował drewniane figurki, po czym ukrywał je w kominie starej szkoły? Jest pewne, że siedział w salach lekcyjnych w tym samym starym domu. Czy McCarthy brał udział w mszy w kościele z Jimmym Longiem i podpalił włosy Danny’ego Yike’a? Nie wiadomo, ale mamy informacje, że uczęszczał na msze do tego samego kościoła. Możemy sobie jednak łatwo umiejscowić, że zainteresowania głównego bohatera Suttree i wpływ dzieciństwa na małżeństwo, są niemal identyczne jak u McCarthy’ego.
Autor: Wes Morgan
Tłumaczenie: Agnieszka Kozub
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz