
Potrzeba prawdziwego geniuszu, aby wyeksponować piękno w tragedii. W Piekle Dante stworzył zakurzoną, oddychającą Otchłań, która lśniła wdziękiem kontrastując z cierpieniem, współistniejąc z nim. W Krwawym południku Cormac McCarthy przenosi tę samą nieprzyjemną estetykę w realia pograniczy USA i Meksyku XIX wieku. Akcja toczy się wokół grupki amerykańskich łowców skalpów i ich ambicji zabicia jak największej ilości Indian. Pomimo pewnej groteski, McCarthy rozwija urzekającą opowieść z kulturowym związkiem, która wydaję się lśnić jeszcze bardziej w dwudziestopięciolecie swej publikacji. Jakikolwiek czytelnik mógłby po prostu poczuć się zmęczony szukając lepszej amerykańskiej powieści XX wieku. Mówiąc wprost – Krwawy południk przewyższa wszystko, zarówno swoją liryczną wirtuozją, tematycznym bogactwem, jak i wysublimowanymi dialogami.
Czytelnik śledzi losy Dzieciaka, bezimiennego nastoletniego protagonisty, od momentu, kiedy ten dołącza do niesławnego Gangu Glantona. Od tej chwili wędrują razem przez górzyste krainy Teksasu, Meksyku i amerykańskiego południowego wschodu. McCarthy szybko wprowadza przemoc w realia powieści – młodociany bohater przeżywa strzał w pierś w przeciągu pierwszych dziesięciu stron i morduje kilku ludzi w przeciągu kolejnych trzydziestu. Brzmi to przerażająco, jednakże okrucieństwo dostarcza autorowi podstawę dla zdumiewającego talentu opisowego. Tuż przed pierwszą bitwą na pełną skalę, McCarthy przybliża koszmarny wygląd Apaczów w pięknym wielokrotnie złożonym zdaniu:
Legion potworów, niezliczone setki, półnadzy lub odziani w łachmany wprost z gorączkowego snu, z narzuconymi zwierzęcymi skórami i jedwabnymi gałgankami… twarze wszystkich jeźdźców barwne i groteskowo pobazgrane, niczym kompania górskich klaunów; zabójczo komiczni, wszyscy zawodzący w barbarzyńskim języku, zjeżdżając w dół na koniach jak piekielna horda, okropniejsi niż siarczyste krainy chrześcijańskiej Apokalipsy.
Masowa rzeź, która później następuje, wydaje się jeszcze prawdziwsza dzięki skrupulatnym deskrypcjom Indian. W kolejnych rozdziałach czytelnik napotyka wiele podobnych, dynamicznych scen. Nawet w najbardziej groteskowych fragmentach, McCarthy znajduje sposób na odrzucenie czytelnika z odrazą, podczas gdy równocześnie wciąga go głębiej elokwencją przekazywania tematu. Jednakże Krwawy południk nie byłby powieścią takiej rangi, gdyby polegał wyłącznie na niesamowitym opisowym talencie McCarthy’ego.
Gang Glantona, miłośnicy skalpów, zawiera jedną z najbardziej koszmarnych postaci w historii literatury – Sędziego Holdena. Jest to bezwłosy, wysoki na siedem stóp albinos, który wydaje się być konglomeratem elementów z kilku różnych światów. Podczas rozwoju fabuły, Sędzia rozkoszuje przemocą, która go otacza – zabijając Meksykanów i Indian, gwałcąc i mordując dzieci, które zwykle uwodzi swoją uprzejmością. W trakcie tych okropnych wydarzeń, Sędzia nigdy nie zostaje całkowicie osądzony przez pryzmat swoich brutalnych skłonności. Jego filozofia i mistrzostwo we właściwie każdej ludzkiej profesji, czynią go postacią o ogromnych intelektualnych umiejętnościach: mówi wieloma językami, jest skrzypkiem wirtuozem, rozmawia na najróżniejsze tematy, począwszy od geologii, aż po wróżbiarstwo, przy czym wydaje się być odporny na niedobory snu i głodówkę.
Skandaliczne czyny Sędziego dowodzą wrodzonego zła, jednakże trudno byłoby określić go tym mianem, gdyby nie jego niepokojąca filozofia. Przemowy Sędziego zawierają wiele najciekawszych i wstrząsających fragmentów powieści:
Taką jawi się natura wojny, której stawką jest zarówno autorytet, jak i usprawiedliwienie… W taki sposób wygląda testowanie woli człowieka i testowanie woli bliźniego w obrębie nakazu, który powoduje związanie ich i koniec końców zmusza do wyboru. Wojna to bowiem ostateczna gra, ponieważ jest koniec końców podsumowaniem siły istnienia jednostki. Wojna jest bogiem.
W swoim wstępie do nowego wydania Harold Bloom twierdzi, że żadnego z fikcyjnych nikczemników wyjętych z dzieł Szekspira, nie da się porównać do Sędziego. Powołując do życia postać, która może popełnić takie okrucieństwa i usprawiedliwić je z intelektualną mocą, McCarthy wskazuje na rzeczy najciemniejsze, które ludzka natura ma do zaoferowania.
Pomimo umiejscowieniu akcji Krwawego południka w jednym z najbardziej ponurych okresów amerykańskiej historii, powieść wyłamuje się z uchwytu okoliczności i przedstawia najbardziej fundamentalne i nieprzyjemne prawdy o ludzkości. Stąd zasadne mniemanie, że jest to jeden z najznakomitszych wkładów w światową literaturę.
Autor oryginału: Matthew Welch
Tłumaczyła: Agnieszka Kozub
Cytowane fragmenty w przekładzie własnym.
Odnośnie komentarza, który zniknął (znowu jakieś problemy). Błąd poprawiony, dziękujemy serdecznie za wskazanie - wynikał z naszych biologicznych zainteresowań i tego, że z chordami jesteśmy za pan brat :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy!